niedziela, 14 kwietnia 2013

Chapter 2

Budzik dzwonił nieustannie co powoli doprowadzało mnie do szału ... położyłam poduszkę na mojej głowie i miałam nadzieje, że choć trochę ulży to moim uszom , ale jednak się pomyliłam.
W końcu udało mi się uciszyć to piekielne urządzenie, usiadłam na brzegu mojego łóżka i zaczęłam rozglądać się po moim pustym już pokoju zaspanym wzrokiem.
Nigdy nie przypuściłabym że prawie cały pokój można upchać do paru walizek, a propo walizek - pewnie są już w Anglii. Poleciały wczoraj do hotelu bo przecież nie dałybyśmy sobie rady z tym wszystkim.
No ale dość już tej paplaniny samej do siebie ^.^.
Wstałam i od razu skierowałam się do łazienki, wykonałam poranna toaletę , zrobiłam lekki makijaż i delikatnie podkręciłam włosy które nieśmiale opadały na moje ramiona.
Wróciłam do pokoju, ubrałam się w rzeczy przygotowane wcześniej, może nie wyglądałam zniewalająco ale ważne ze dobrze się w nich czułam i były wyjątkowo wygodne.
Rozejrzałam się po moim ukochanym pomieszczeniu na piętrze i wszystko momentalnie zaczęło mi się przypominać
-gdy z moich oczu w poduszkę wypływały hektolitry łez
-odwiedziny Liwki o każdej porze dnia i nocy szczególnie okno które dla niej nie było oknem - myślę ze raczej traktowała to jako drzwi.
- rozmowy, obgadywanie innych tak to był rzecz którą robiłyśmy najlepiej ! , no i oczywiście CHŁOPCY.
Temat chłopców to ... to był burzliwy temat, miałyśmy ogólnie inne zdania na punkcie innych różnych rzeczy  ale myślę ze właśnie tym się dopełniałyśmy. Jej podobali się ''męscy'' [jeśli w ogóle tak ich można określi w tym dziwnym wieku -_-] a mi ?! mi uroczy , romantyczni i słodcy - loki , zielone lub brązowe oczy i obowiązkowo dołeczki w policzkach to mója odwieczna słabość !
Myślę ze Liwka pełniła ważną rolę w moim życiu. Zawsze mogłam powierzyć jej moje sekrety, a przede wszystkim zawsze pogadać. Miałyśmy swoje małe dziwne nawyki które zawsze obowiązkowo były wykonane przed stresującymi dla nas chwilami po prostu na szczęście. Wymyślałyśmy sobie naszą przyszłość u boku brytyjskich ciach he he tak - gdyby to się spełniło to chyba był by cud !
Wróciłam na ziemie, wzięłam w rękę mój bagaż i torbę podręczną wyszłam i z smutkiem zamknęłam drzwi z tabliczką : Little Princess i od razu przypomniał mi się mój kochany tata, pamiętam jak przyczepiał mi ją do moich drzwi jeszcze w Anglii , byłam zachwycona tym małym ale jakże pięknym prezentem.
Teraz to już kompletnie się rozkleiłam. Zeszłam szybko na dół, rzuciłam na dół moją torbę , podbiegłam do mamy i wtuliłam się w nią.
Co się stało ? - zapytała dość zdziwionym ale pełnym miłości głosem.
Po prostu będę za tobą cholernie tęsknic - mówiłam przez łzy.
Ja też będę bardzo tęsknic ale przecież to nie koniec świata i istnieją telefony, będziemy cie odwiedzać z Maxem będzie dobrze, zobaczysz nie zorientujesz się a już będziesz z powrotem w domu - ale i tak po mimo tych słów do jej oczu również napłynęły łzy.
Stałyśmy tak w uścisku dopóki nie przypomniało mi się ze mam dziś samolot ! Więc natychmiast zajęłyśmy się sprawdzaniem czy na pewno wszystko wzięłam - raczej ja się tym zajmowałam, moja mama próbowała mi wpakował jeszcze tysiące rzeczy które spokojnie mogłam kupić tam na miejscu.
Ale moja rodzicielka miała inne zdanie na ten temat.
Włożyłyśmy walizkę do bagażnika samochodu ,przegnałam się z Maxem i wyruszyłyśmy w stronę lotniska. A tam czekała na mnie już Liwka z swoją mamą i na koniec był po prostu dramat : płacz i smutek. Nareszcie zapłakane weszłyśmy do samolotu i tak zaczynała się nasza przygoda.
Godziny spędzone w samolocie nie poszły na marne, chmurki przesuwały się po niebieściutkim niebie.
Wszystkie domy wydawały się takie kruche i małe, błękitne rzeki snuły się jak wstążki.
Podekscytowane co chwilę łapałyśmy się za ręce i wskazywałyśmy sobie co chwile coś za oknem.
Gdy samolot wylądował zeszłyśmy po pokładowych schodkach na płytę lotniska i momentalnie poczułyśmy nie znane nam powietrze wspaniałego i obcego miasta - byłyśmy zachwycone !
Zapowiada się nasza największa przygoda naszego życia - dwie najlepsze przyjaciółki i Londyn ^.^
 -czego chcieć więcej . Na porcelanowej twarzy Oliwki zakwitły rumieńce i miałam wrażenie ze zaraz zacznie piszczeć ale .. nie dziwie jej się ja czułam sie tak samo.
Lotnisko powoli pustoszało, a my stałyśmy jak 2 pierdółki nie mogąc uwierzyć gdzie się właśnie znajdujemy. Pierwsza ocknęłam się ja :
Po drugiej stronie jest Starbuck's wypijemy kawę i  ogarniemy jak dotrzeć do hotelu hmmm ??!
Liwka wyszczerzyła swoje białe zęby w uśmiech ; to chocmy - odpowiedziała.
Jej brązowe oczy przepełniał zachwyt.
Usiadłyśmy przy stoliku zamówiłyśmy dwie kawy i czekałyśmy Liwka wykorzystała ten czas na przeglądaniu  w lusterku które wisiało za moimi plecami. Miała również lekki makijaż a włosy  spięte w koka na czubku głowy. Była ubrana w biała bluzkę z krzyżem a do tego czarną kurtkę wysadzaną na ramionach cwiekami do tego czarne rurki i torbę z której wystawały różne pisma.
Nasza kawa dotarła do nas dosyć szybko podałam ją Liwce i westchnęłam - Pij, bo zaraz zrobi sie jeszcze ciemniej a nie mam zamiaru jechać przez nieznane  miasto nocą !!.
No ja też raczej nie - i razem zaczęłyśmy się smiac.


Londyn budził w naszych oczach ekscytacje i powodował szybsze bicie serc.
Ludzie którzy nas mijali byli uprzejmi i pomocni. Chętnie odpowiadali nam na pytania co do kierunku w którym stał nasz hotel. Czułyśmy się wolne, czułyśmy ze w koncu żyjemy tak jak to zawsze planowałyśmy.
Mam wrażenie ze zaraz zacznie padac - powiedziałam patrząc w szare niebo, zapowiadało się na porządną ulewę.

No i oczywiście maiłam racje ! Przemoknięte do suchej nitki, z niecierpliwością szukałyśmy naszego apartamentu. No i w końcu udało nam się go znaleśc otworzyłyśmy drzwi i zaniemówiłyśmy, on .... on był przecudny - salon połączony z małą kuchnią , nasza wspólna sypialnia i  łazienka.
Usiadłyśmy na kanapie i nie mogłyśmy uwierzyć co widzimy !

Rozpakowałam się , zadzwoniłam do mamy i opowiedziałam jej dosłownie wszystko ,wzięłam prysznic i  leżałam teraz w łóżku padnięta jak dla mnie po prostu za duzo wydarzeń jak na jeden dzień.
I momentalnie zasnęłam.


I tak właśnie wszystko się zaczęło....







Powróciłam po długiej przerwie :3 , mam nadzieje ze nie gniewacie się na mnie,
ale po prostu nie miałam wolnej chwili żeby coś napisać.
Mam nadzieje ze spodoba wam się ten rozdział.
Do napisania !
Kate. xxx

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !!